//////
 

OSADY POŁOŻONE W GŁĘBI KONTYNENTU

Bardziej ożywione kontakty ze światem śródziemnomorskim od pierwszej połowy I tysiąclecia p.n.e. dają się zauważyć także, w systemie fortyfikacji osad położonych w głębi kontynentu. Przykładem są nie tylko wspomniane typy umocnień w kultu­rach cmenótarzysk popielnicowych. Pojawiają się grody ob­ronne — osady otoczone mocnymi fortyfikacjami, spełniające obok funkcji obronnych zapewne także funkcje ośrodkw poli­tycznych i administracyjnych w wyraźnie już rozwarstwionych klasowo społeczeństwach plemiennych. Gród obronny w południo- woniemieckiej miejscowości Heuneburg nad górnym biegiem Du­naju otoczono w VI w. p.n.e. murem z regularnymi, prostokątny­mi „bastionami”, wzniesionym już częściowo z cegły wypalanej, na kamiennym fundamencie. Stosowanie cegły, w dodatku wy­palanej, do budowy umocnień poza Basenem Śródziemnomorskim nie było jeszcze zjawiskiem powszechnym.

UMOCNIENIA O SKOMPLIKOWANEJ STRUKTURZE

Umocnienia o skomplikowanej strukturze i prymitywne wy­stępowały równocześnie na rozległych obszarach Europy aż do wczesnego średniowiecza. Duży gród bagienny w Buchau, otoczo­ny palisadami, pierwotnie (XI—IX w. p.n.e.) położony na wyspie jeziora Federsee w Wirtembergii, reprezentuje dość powszechny typ osady obronnej właściwej dla kultur cmentarzysk popielnico­wych, szeroko rozprzestrzenionych w Europie. Z czasem fortyfi­kacje takich osad otrzymywały masywny wał z ziemi i kamienia, wzmacniany rusztowaniem z poprzecznie kładzionych bali drzew­nych. Osady otaczane wałem o drewnianej konstrukcji rusztowej wypełnianej ziemią i kamieniami, sytuowane zwykle na wynio­słych cyplach terenowych odciętych u nasady rowem i wałem, rozpowszechniły się od VIII w. p.n.e. na obszarze całej środkowej i zachodniej Europy. Dobry przykład takich fortyfikacji może stanowić osada w Wittnauer Horn na terenie Szwajcarii. 

OSTATNIA TWIERDZA SARDÓW

Ta ostatnia twierdza Sardów , wzniesiona pod koniec XII w. p.n.e., w ciągu kilku stu­leci była systematycznie rozbudowywana. Dobudowano do niej mianowicie cztery półkoliste, niższe wieże. W ten sposób plan obiektu przybrał kształt czterolistnej koniczyny. Wewnątrz for­tecy wykopano studnię o głębokości 5 m, która dostarczała obroń­com wody w czasie oblężenia. Główna wieża dzieliła się wewnątrz na trzy kondygnacje. Najwyższa przesklepiona została prawdopo­dobnie kopułą pierścieniową, czyli układaną z kamiennych krę^ gów-pierścieni o coraz mniejszej średnicy. Otwór wejściowy do wieży wybity był na wysokości 7 ra nad ziemią. Inne otwory, nie­wielkie, służyły za strzelnice, z których obrońcy zrzucali na na­pastników kamienie, wypuszczali strzały. Forteca w Su Nuraxi przetrwała nie zdobyta do VI w; p.n.e., kiedy to opanowali ją Kartagińczycy. Nie potrafili jej jednak zburzyć, ani zapewne wziąć szturmem. Dopiero długie oblężenie zmusiło Sardów do poddania się. Niektóre nuraghi użytkowane były na Sardynii aż do okresu rzymskiego, tzn. do około połowy IV w. n.e.

SIEDZIBY UMACNIANE FORTECAMI

Kto niesie wojnę, sam strzec się musi jej skutków. Toteż włas­ne siedziby umacniali potężnymi fortecami. Nuraghi— bo tak się ich fortece nazywa po włosku — to okrągłe w planie, masyw­ne, stożkowate wieżyce, sięgające 10—12 m wysokości. Budowano je z dużych głazów o starannie wygładzonych tych bokach, które stykały się z innymi głazami (nie znano bowiem zaprawy). Wej­ście do wnętrza wieży mieściło się w grubym murze wysoko po­nad ziemią i było, w razie oblężenia, zasklepiane murem po schro­nieniu się całej załogi. Wchodziło się do wnętrza po drabinie, któ­rą wciągano następnie do środka. W czasie pokoju skromne po­mieszczenia wieży stanowiły zapewne rezydencję naczelnika plemienia, załoga z rodzinami zamieszkiwała natomiast budowane w otoczeniu wieży prymitywne kamienne domy. 

BUDOWLE LUDU SARDÓW

Dość niezwykłe budowle obronne wznosił nie znany bliżej lud Sardów, zamieszkujących Sardynię. Wśród archeologów panuje przekonanie, że Sardowie w odległych epokach późnego neolitu i brązu (w małym stopniu także w epoce żelaza) trudnili się roz­bojem. Nie odznaczali się wysoką kulturą, nie produkowali ozdob­nych. przedmiotów, pogardzali luksusem życia. Budowali nato­miast niezwykłe, jak na owe czasy, silne, prawie niemożliwe do zdobycia twierdze. Korzystając z dogodnego położenia wyspy na Morzu Śródziemnym, kontrolowali szlaki żeglugowe, napadając na przepływające czy przybijające do ich wybrzeży statki, a być może urządzając także wyprawy wojenne na osady w Italii i pół­nocnej Afryce.

NURAGHI, CRANNOGI, PALAFITY

Przez długie wieki, a nawet tysiąclecia wiele ludów żyło w wa­runkach prymitywnych, podczas gdy inne tworzyły potężne, wy­soko rozwinięte cywilizacje. Od epoki brązu na obszarze niemal całej Europy ustala się ostatecznie osiadły tryb życia. Gospodar­ka rolno-hodowlana (myślistwo czy rybołówstwo długo jeszcze odgrywać będą ważną rolę), a następnie coraz częstsze kontakty (nie zawsze pokojowe) z wysoko rozwiniętymi państwami dopro­wadzą w ciągu kilku tysięcy lat do względnego wyrównania się poziomu cywilizacyjnego w całej Europie. Tymczasem warto jed­nak pozostać jeszcze w czasach prahistorycznych i zwrócić uwagę na nie omówione dotąd formy budownictwa obronnego społe­czeństw pierwotnych.

PRZENIKANIE WPŁYWÓW

W drugiej połowie III tysiąclecia p.n.e. daje się zauwazyć zja­wisko przenikania wpływów małoazjatyckich i wczesnohelladyjskich na odległe tereny zachodniego wybrzeża Morza Śródziem­nego. Snadź nie w starożytności dopiero, ale już w czasach pra­historycznych obszary Basenu Śródziemnomorskiego pozostawały ze sobą ,w kontaktach, Nie tylko handlowych, na co wskazywałyby na przykład wyroby ceramiczne z Wysp Cykladzkich znajdowa­ne w Hiszpanii. Świadczą o tym również formy umocnień. W Los Millares koło Almerii i portugalskiej miejscowości Villanova de San Pedro koło Lizbony odkryto osady obronne otoczone kamien­nymi murami z półkolistymi „bastionami”. Niemal identyczne „bastiony” wzmacniały wcześniejsze o kilkaset lat mury obronne wspomnianych już wczesnohelladyjskich osad w Chalandnani na wyspie Syros i w Lerna. Przypuszcza się nawet, że obiekty w Los Millares i Villanova de San Pedro mogli założyć przybysze ze wschodniej części Basenu Śródziemnomorskiego

SYSTEM UMOCNIEŃ NEOLITYCZNYCH

W sycylijskiej miejscowości Stentinello obszar około 200X180 m odgradzał rów wykuty w wa­piennej skale. Większe rozmiary miały osady koło Matery i w Paso di Corvo w Apulii na południu Włoch. Tę ostatnią ota­czały dwa pierścienie rowów, zamykających owalną przestrzeń o wymiarach około 730X450 m. Rowy otaczały tu ponadto nie­duże grupki domów rozmieszczonych wewnątrz pierścieni rowów głównych. Ten system umocnień neolitycznych, z pierwszej poło­wy III tysiąclecia p.n.e., występował też w osadach w Peu Ri­chard i Les Matignons w północno-zachodniej Francji. W Anglii w tym samym czasie istniały osady fortyfikowane ziemnymi wa­łami i rowami. Niektóre z nich służyły być może tylko do zamy­kania bydła i użytkowane były okresowo, inne, jak na przykład w miejscowości Windmill-Hill, stanowiły osady obronne zamiesz­kiwane przez ludność zajmującą się głównie rolnictwem i ho­dowlą.

Ciekawy element poszycia dachowego

Oświetlenie poddasza może być bardzo efektowne. Można zastosować tradycyjne okna połaciowe bądź zdecydowanie się na lukarnę. Ta ostatnia metoda sprawia, że pokrycie dachowe wydaje się zbyt monotonne. Lukarnę można przyrównać do swego rodzaju nadbudówki. Zwykle w lukarnach umieszczane są okna jednoskrzydłowe. Jeśli jednak oświetlenie poddasza jest zbyt małe można zastosować zdecydowanie większe lukarny. Ciekawym pomysłem na lukarnę może być tak zwane wole oko. Na powszechną skalę było ono stosowane w budownictwie jeszcze przed drugą wojną światową. To typowy element pokrycia dachowego polskich dworków. Zastosowanie lukarny kosztuje jednak zdecydowanie więcej niż okna połaci-owego. Dlatego też często to właśnie okno połaciowe zastępuje lukarnę. Nie można również nie wspomnieć o ucieczce ciepła. Przez lukarnę ciepło ucieka zdecydowanie szybciej niż przez okno połaciowe. Z drugiej jednak strony lukarna może się prezentować o wiele lepiej we wnętrzu. W każdym bądź razie wielu podejmie decyzję o jej zastosowaniu jeśli zaprojektowana jest w planie budynku.

Tradycyjny polski dom szkieletowy

Dom szachulcowy jest dość nietypowy. Z całą pewnością tego typu domów w Polsce buduje się bardzo mało. Jeśli więc chcesz się wyróżnić to dom szachulcowy będzie ku temu doskonałą okazję. Tego typu domostwa trudno nie zauważyć. Pierwsze co rzuca się w oczy to oczywiście krata. Dom ten zbudowany jest na konstrukcji słupowo ryglowej. Można nawet nazwać je swojskimi domami szkieletowymi. Konstrukcję tego typu domostwa stanowią bowiem elementy drewniane. Materiałem izolacyjnym jest z kolei wapno bądź inny materiał w kolorze białym. Co najciekawsze do połączenia poszczególnych słupów zastosowano wyłącznie drewniane gwoździe. Powierzchnię między belkami dawniej wypełniano również gliną. Obecnie wypełnienie to mogą stanowić materiał izolacyjny pokryty płytami kartonowo-gipsowymi. W ten jednak sposób możemy tego typu konstrukcjom odebrać wiele uroku. Niegdyś domy w tej stylistyce były typowym elementem mazurskiego krajobrazu. Dzisiaj jedynie prawdziwi pasjonaci decydują się na budowę tego typu domostw.

error: Content is protected !!